Jeżowa pieczara - początek

Będąc zainspirowanym logbookiem Rheyi, postanowiłem samemu stworzyć coś na kształt pamiętnika. Ownlog został mi polecony, zatem jestem. Na wstępie kwestia szablonu... chciałem coś z kawą, ale za dużo roboty, a skoro i tak pewnie nikt tu nie zajrzy (bo i po co) to dałem jakiś podstawowy i musi wystarczyć. Może później się za to zabiorę.

Tymczasem zbliża się godzina zero - zaraz wychodzę do pracy na nockę. Oczywiście niewyspany i niewypoczęty. Nic to. Po dwóch nockach wszystko się samo unormuje. Tym bardziej, że przez ten tydzień będę siedział sam w domu. Boże, jak ja się cieszę na tę okoliczność. Zero problemów, jojczenia, hałasów. Żadnych Drzyzg, trudnych spraw i innych idiotyzmów. Łażenie na golasa i ogarnianie wszystkiego pod własne sumienie. Słowem - cycuś.

Tak czy inaczej, zaraz muszę ruszyć dupę w troki, zrobić sobie jakieś żarcie do pracy, spakować kawę, oraz środki piorąco-myjące + ręcznik. Niby nic wielkiego. Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu :P

Hmmm... może zamiast kawy dam jakiegoś Pershinga albo Pattona. Poczekamy zobaczmy. Póki co, Jeżowa pieczara będzie służyć za narzędzie zbiorcze luźnych przemyśleń i ew. szuflada na teksty fabularne.



© 2003-2007 copyright ownlog.com