Konfucjusz

01 sierpnia 2012, 19:14 Komentuj (1)

Okazuje się, że kokosowe mydliny nie smakują kokosem, tylko mydlinami.

Równia pochyła

08 sierpnia 2012, 23:22 Komentuj (0)

Staram się zachowywać optymizm, ale jest ciężko. W takich dniach jak dzisiaj zadaję sobie (tak w środku, w jeżu) pytanie - na co mi to wszystko. Człowiek stara się jak może, żeby być idealną częścią tego najlepszego ze światów, a tu nagle wychodzi, że świat nie jest najlepszym z możliwych, a starania gonią w piętkę. Wszędzie tylko śmierć, jej spontaniczne wejścia oraz długie dni nawoływań. Co jest, do ciężkiej cholery, nie tak z ludźmi. Może ja też robię coś nie tak? Może też powinienem spuścić nos na kwintę i stwierdzić - życie mnie oszukało, miało być inaczej, nie chcę już żyć? Gdzie tu sens?

Lista, lista

13 sierpnia 2012, 15:23 Komentuj (0)

Lista wzięta skąd inąd, tak dla potomności i własnej pamięci (już nie tak dobrej). Z czasem muszę położyć łapki na wszystkich tych kawałkach i nagrać jako płytę do samochodu.

oto lista

Dawno nie pisałem

22 sierpnia 2012, 20:58 Komentuj (1)

A to błąd. Pisać trzeba jak najczęściej i najlepiej jak najlepiej :) Co z tego, że człowiek ma inklinacje do narzekań? Nie będę narzekał. Nie i już. W życiu bywa różnie. Raz jest lepiej, raz gorzej. Winę zawsze można zwalić na innych, albo na pecha, albo złą sytuację w kraju. Whatever. A ja na to wszystko, tak zupełnie z choinki, mówię - oto mój krzyż - i jadę dalej.

Niecodzienność

31 sierpnia 2012, 20:04 Komentuj (1)

Jak nie jestem katolikiem, tak dziś wyję (tak w środku, w jeżu) Boże daj mi siłę. Ciężko jest mi zdzierżyć niektóre zachowania ludzi. Zupełnie też nie rozumiem, jak można kogoś obarczać winą za niezawinione. Ot tak, po prostu. Jaki w tym w ogóle jest cel? Dla mnie jeden - żeby komuś dopierdolić. W takim razie muszę być bardzo przykrym człowiekiem, bo dopierdalają mi osoby najbliższe. Brak mi już siły, żeby to wszystko cierpliwie znosić i czasem z tego tytułu sam zachowuję się nieodpowiednio do sytuacji. Jest to powodem narastającej we mnie frustracji. Same pozytywy. Znów wraca do mnie dawne życzenie, żeby choć na chwilę zostać zawieszonym w absolutnej pustce. Na zakończenie krótki tekst. Nie jest porywający, ale może dlatego, że napisany przez śpiącego człowieka.

Porzucona, stoisz w mroku
W ciemnym kącie, w nocnej ciszy
Zgasły dawno echa kroków
Ciągle echa taktów słyszysz

Wodzisz za mną wzrokiem dumnym
Spokój ducha z trzewi kradniesz
Wokół bije chłód jak z trumny
Ciepła moich dłoni pragniesz

Kiedy znów jesteśmy razem
Czule pieszczę struny Twe
Ktoś uroni łezkę czasem
Wspólne granie nie jest złe

Strumień dźwięków płynie żwawo
Potok nutek, potok łez
Kiedy ludzie biją brawo
Wiesz, że nadszedł bytu kres

Po koncercie wraca stare
Mroki nocy ciągną się
I choć czasem tracisz wiarę
Wciąż, z uporem, czekasz mnie

archiwum

2018

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń
2017

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń
2016

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń
2015

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń
2014

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń
2013

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń
2012

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

kategorie

linki

© 2003-2007 copyright ownlog.com