Jeżowa pieczara - początek

29 lipca 2012, 20:24 Komentuj (0)

Będąc zainspirowanym logbookiem Rheyi, postanowiłem samemu stworzyć coś na kształt pamiętnika. Ownlog został mi polecony, zatem jestem. Na wstępie kwestia szablonu... chciałem coś z kawą, ale za dużo roboty, a skoro i tak pewnie nikt tu nie zajrzy (bo i po co) to dałem jakiś podstawowy i musi wystarczyć. Może później się za to zabiorę.

Tymczasem zbliża się godzina zero - zaraz wychodzę do pracy na nockę. Oczywiście niewyspany i niewypoczęty. Nic to. Po dwóch nockach wszystko się samo unormuje. Tym bardziej, że przez ten tydzień będę siedział sam w domu. Boże, jak ja się cieszę na tę okoliczność. Zero problemów, jojczenia, hałasów. Żadnych Drzyzg, trudnych spraw i innych idiotyzmów. Łażenie na golasa i ogarnianie wszystkiego pod własne sumienie. Słowem - cycuś.

Tak czy inaczej, zaraz muszę ruszyć dupę w troki, zrobić sobie jakieś żarcie do pracy, spakować kawę, oraz środki piorąco-myjące + ręcznik. Niby nic wielkiego. Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu :P

Hmmm... może zamiast kawy dam jakiegoś Pershinga albo Pattona. Poczekamy zobaczmy. Póki co, Jeżowa pieczara będzie służyć za narzędzie zbiorcze luźnych przemyśleń i ew. szuflada na teksty fabularne.

Notka druga, czyli galopada myśli

29 lipca 2012, 20:36 Komentuj (0)

W punktach, żeby była jasność:

1. Miał tu nikt nie zaglądać, a tu Kotka Rheya już zna adres. Nic się przed nią nie ukryje.
2. Z szablonem jest wciąż problem, bo nie obsługuje mi komentarzy i wygląda to biednie.
3. Prawdopodobnie także nie działa.
4. Przypomniałem sobie wczoraj, a ściągnąłem dzisiaj album Soulfly - Primitive do którego kiedyś marnowałem czas grając w Fallout: tactics. Dobry album to był. Fajnie jest od czasu do czasu posłuchać sobie takich tłustych riffów w połączeniu z etnicznymi dźwiękami typu afrykańskie bębenki.

Bajka o czasie

30 lipca 2012, 20:13 Komentuj (2)

No i wróciłem z pracy. Umyłem się, ogoliłem, przespałem (godzinę) i dupa. Zostałem obudzony. Nic to. Nie ma tego złego. Zapomniałem kupić chleb zaraz po powrocie, więc dodatkowa pobudka nie była taka najgorsza. Potem skromne śniadanie. Potem to. Potem tamto. Znowu próbuje się przespać i znowu ktoś mnie budzi. I tak kurczę kilka razy. W końcu jak zasnąłem, to się obudziłem o 19:30. Aż mi szkoda straconego dnia, ale co zrobić? Idę do kuchni.

Progres

31 lipca 2012, 17:24 Komentuj (0)

Tak oto został naprawiony log z jeżowej pieczary. All thanks to Kotka Rheya.
Wszystko wygląda na sprawne i estetyczne, czyli jest, jak być powinno. Ogólnie wszystko się ładnie układa, a błogie lenistwo w połączeniu z namiastką codzienności daje bardzo przyjemne rezultaty.

archiwum

2018

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń
2017

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń
2016

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń
2015

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń
2014

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń
2013

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń
2012

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

kategorie

linki

© 2003-2007 copyright ownlog.com