Waleczne jeże

04 listopada 2012, 18:55 Komentuj (0)

Nie tak bardzo dawno, w nie aż tak odległej galaktyce, przez morze gwiezdnych śmieci brodził samotnie Super Chrupek. Od jakiegoś czasu centrum dowodzenia nie dawało oznak życia, a co za tym idzie, dzielna załoga pozostawała tymczasowo bezrobotna. Każdy starał się jakoś zagospodarować niespodziewanie wolny czas. Kapitan Ryboparówka, po tym, jak skończył obwiniać Szypra Krzysia o ciszę w eterze, skupił się na nowej konsoli Zbox1080 i kolejnej odsłonie Priekrasnyj Katamaryj. Mówił, że go to uspokaja. Medyk Bułka twierdziła inaczej, ale zachowywała to dla siebie. W krytycznych momentach, kiedy Kapitan odchodził już od zmysłów i zaczynał rwać włosy z głowy, Medyk brała od niego kalibrator (trudne słowo) i bez problemu przechodziła nikczemną obstrukcję. W tym czasie kotka Rheya wertowała przestarzałe roczniki Ziemi Kulistej w poszukiwaniu "tego oto mikrofonu". Wszyscy wzruszali ramionami na dźwięk tegoż frazesu. Jedynie Szyper Krzyś uśmiechał się pod mordką. A uśmiechał się ostatnimi czasy dość często, ponieważ z sobie tylko znanych przyczyn, przeglądał niekończące się stosy instrukcji obsługi rzeczy wszelakich. Jedno było pewne - czegoś szukał - i nie był to szeregowy Ciapulek. Ciapulek zaszył się na rodzimej planecie jakiś czas temu. Powiedział, że musi załatwić jakieś sprawy osobiste. Bardzo był przy tym tajemniczy. Tak czy inaczej, Szyper Krzyś co jakiś czas wybuchał gromkim śmiechem, po którym zawsze dzielił się z towarzyszami odkrytymi rewelacjami.
- Wiedzieliście, że Super Chrupek jest bezzałogowy?
*załoga unosi brew*
- Aaaa... mniejsza o to.

Po kilku dniach, z kajuty Szypra dało się słyszeć radosne okrzyki. Coś jakby - Eureka! O kurwa mać Eureka!... a potem cisza.... niezmącona cisza... i tak przez kilka dni. Było cicho i spokojnie, nagle jak coś nie....
- GDZIE JEST MÓJ ZBOX !?!
Ryboparówka był wyraźnie niezadowolony, ale za radą Medyk Bułki, udał się tropem dziwnych, a skrzypliwo-drących dźwięków, który to trop prowadził właśnie do kajuty Szypra.
- No. W samą porę jesteście. Zobaczcie co wymodziłem.
Z 200 calowego ekranu uderzyła niezwykła jasność, a z głośników uderzył głos Księcia
- HAIL TO THE JEŻ, BABY!
Pod konsolę było podpięte elektryczne bałałandżo, zajumane jakiś czas temu od Ciapulka. Ryboparówka, solidnie zbity z pantałyku, nagle wstał i poszedł do siebie. Nie wychodził z kajuty przez kilka godzin. Nie chciał nawet wpuścić Bułki, jednak pod wieczór wynurzył się i przyszedł do kajuty Szypra.
- Da się w to grać na dwóch?
- To zależy
- Od czego?
- Będę potrzebował części.
- Powiedz jakich, to się załatwi.
- Noooo... Takich jakie wymontowałem z przekaźnika do komunikacji z centrum dowodzenia.

Lubiłaś światło świecy

08 listopada 2012, 01:45 Komentuj (1)

"Zbyt wiele gówna w życiu przerzuciłem, żeby się bawić w konwenanse".
Dzisiejsza notka. pisana w środku nocy, jest sponsorowana przez "dzikość serca" oraz piwko z sokiem. Tematem notki - "Dzikość serca".
Wracając do domu późną nocą, rozmyślam, jak zawsze, nad sensem istnienia, nad własnymi radościami i smutkami, nad tym, co każe mi iść na przód z podniesioną głową.

Czym jest wspomniana dzikość serca? To wszystko to, co mnie wkurwia, wszystko to, co mnie cieszy, co sprawia, że się uśmiecham, pobłażliwie, ironicznie czy też sardonicznie. Wszystko, co sprawia, że nie jestem obojętnym. W dniu, kiedy naprawdę wzruszę ramionami na świat, przyjdzie mi chyba powiedzieć baj baj maszkaro i skoczyć. Tymczasem każdego dnia przekonuję się, że świat jest "piękny w swej brzydocie", a ludzie genialni w swej niedoskonałości. O tempora! O mores! Jak bardzo ludziom się zdawa...

"Back in the forest
Where whispers persuade
More sugar trails
More white lady laid"

Trochę o dzieciach

08 listopada 2012, 23:00 Komentuj (3)

Tak jak śpiewała niegdyś Majka Jeżowska (nazwisko przywołuję nie bez kozery), wszystkie dzieci są nasze, jednak nie w tym rzecz. Rzecz jest natomiast w innej piosence o dzieciach. Bardzo dobrej piosence (moim skromnym, jeżowym zdaniem) zespołu, zapewne dawno już zapomnianego, Turbo. Piosenka "Dorosłe dzieci" jest doskonała pod każdym względem i powinna być wymieniana jednym tchem, jeśli chodzi o hymny "czasu przemian", ale, tak jak w przypadku Majki Jeżowskiej, tutaj także nie o to chodzi. Nie chodzi mi wcale o patos. Chciałbym dokonać dość prostej analizy tekstu i przetransponować go na to, co tu i teraz. Go - ten tekst :)

Piosenka, bardzo miła dla ucha ballada, traktuje o tym, jak bardzo młodzi ludzie są wpuszczani w życiowe gówno przez dorosłych. Cytując za łysym wieszczem z Kielc (pozdrawiam miasto Kielce), tylko "nakazy, zakazy, przykazania moralne" (włażenie sobie w dupę, perwersje seksualne)[to już z innego tekstu, ale tak mi jakoś przypasowało]. Generalnie, System (drażni mnie to określenie, ale chwilowo nie mam nic lepszego) od bardzo dawna robi młodym ludziom większą sieczkę z mózgu, niż wszystkie telewizje, reklamy, pornostrony i inne szatany razem wzięte. Jako, że sam jestem młodym człowiekiem, mogę powiedzieć, że młodzi ludzie, wchodząc na głęboką wodę samodzielności odkrywają, jak bardzo byli okłamywani przez całe życie. Przykre... "...tylko wciąż nie wiemy jak żyć".

I tutaj chciałbym wprowadzić mojego boga z maszyny :)
Jakkolwiek dorośli by nam nie utrudnili, wolitywnie czy też nie, naszego startu w życie na swoim, tak chciałem powiedzieć - No do ciężkiej cholery, ze wszystkim was trzeba za rączkę prowadzić? Trochę samodzielności.
Tadam i dobranoc.

Na pohybel

09 listopada 2012, 22:36 Komentuj (0)

Czasami naprawdę odnoszę wrażenie, że żyję tylko i wyłącznie na pohybel innym. Jest to fatalna i socjopatyczna siła, która popycha mnie, kiedy wszystko inne zawodzi. Może czas zacząć się leczyć? Albo chociaż zacząć spotykać się z ludźmi, których cokolwiek obchodzi Twoje zdanie. Jest smutno.

Masz to we krwi

10 listopada 2012, 17:28 Komentuj (0)

When you think that we've used all our chances
And the chance to make everything right
Keep on making the same old mistakes
Makes untipping the balance so easy
When we're living our lives on the edge
Say a prayer on the book of the dead

archiwum

2018

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń
2017

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń
2016

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń
2015

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń
2014

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń
2013

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

czerwiec

maj

kwiecień

marzec

luty

styczeń
2012

grudzień

listopad

październik

wrzesień

sierpień

lipiec

kategorie

linki

© 2003-2007 copyright ownlog.com